Umowa UE-Mercosur w praktyce: jak skorzystać z preferencji celnych przy eksporcie do Ameryki Południowej?
Od 1 maja 2026 r. jest tymczasowo stosowana umowa przejściowa w sprawie handlu między Unią Europejską a krajami Mercosur. Co to oznacza w praktyce? Polskie firmy eksportujące do Argentyny, Brazylii, Paragwaju czy Urugwaju mogą zostać objęte niższymi stawkami celnymi. Skala obniżki i termin jej zastosowania zależą od kodu taryfowego i harmonogramu dla danego produktu. Trzeba przy tym udowodnić, że towar faktycznie pochodzi z UE, i odpowiednio to udokumentować.
Zanim eksporter zacznie kompletować dokumenty, musi najpierw ustalić, czy jego towar w ogóle może być uznany za pochodzący z Unii Europejskiej. To kluczowe pojęcie w całej umowie. Zgodnie z jej przepisami (art. 3.2) produkt może uzyskać taki status w trzech przypadkach:
- gdy został w całości wytworzony w UE,
- gdy powstał wyłącznie z surowców i komponentów również pochodzących z UE, albo
- gdy przy jego produkcji wykorzystano materiały spoza UE, ale spełniono określone warunki. Jakie? To zależy od konkretnego produktu i jest opisane w załączniku 3-B do umowy. Najczęściej chodzi o to, by produkt zmienił swoją klasyfikację celną (tzw. zmiana pozycji taryfowej), przeszedł określony proces przetworzenia lub by wartość użytych materiałów spoza UE nie przekroczyła ustalonego limitu.
Co jednak, gdy użyte materiały spoza UE nie spełniają tych szczegółowych wymogów? Tu pojawia się tzw. zasada tolerancji: jeśli łączna wartość takich materiałów nie przekracza 10% ceny finalnego produktu (i nie przekroczono przy tym żadnych limitów wagowych czy wartościowych z załącznika), produkt wciąż może być uznany za unijny. Uwaga: dla wyrobów włókienniczych obowiązują osobne, bardziej szczegółowe progi tolerancji.
Umowa wprowadza też ciekawą możliwość, zwaną dwustronną kumulacją pochodzenia. Brzmi skomplikowanie, ale idea jest prosta: materiały pochodzące z krajów Mercosur, użyte do produkcji w UE (i odwrotnie), mogą być traktowane tak, jakby pochodziły z miejsca, gdzie powstaje produkt końcowy. Jest jeden warunek: przetworzenie musi być wystarczające, czyli wykraczać poza proste czynności wymienione w art. 3.6 umowy. Co to znaczy? Otóż samo pakowanie, proste mieszanie składników, zwykłe szlifowanie czy nieskomplikowany montaż nie wystarczą, żeby produkt zmienił swoje pochodzenie. Musi zajść bardziej zaawansowany proces produkcyjny.
Jak przygotować oświadczenie o pochodzeniu?
Gdy już wiemy, że nasz towar kwalifikuje się jako unijny, czas na formalności. W relacjach z Mercosur eksporterzy z UE mogą korzystać tylko z jednego rodzaju dowodu pochodzenia: oświadczenia o pochodzeniu. Jego wzór znajdziemy w załączniku 3-C do umowy i obowiązuje on od samego początku tymczasowego stosowania umowy.
Tekst oświadczenia jest ściśle określony: nie można go dowolnie modyfikować ani ulepszać. Gdzie je umieścić? Na fakturze, specyfikacji wysyłkowej lub innym dokumencie handlowym (np. fakturze pro forma, wykazie opakowań). Można je wpisać odręcznie, wydrukować lub wpisać na maszynie. Dokument z oświadczeniem można też przesłać elektronicznie, co stanowi spore ułatwienie. Ważne, żeby zawierał nazwę i pełny adres zarówno eksportera, jak i odbiorcy, a także na tyle szczegółowy opis towaru, by można go było jednoznacznie zidentyfikować.
System REX: kiedy rejestracja jest konieczna?
Kluczowym elementem oświadczenia jest tzw. numer referencyjny eksportera. Tu pojawia się ważna granica: 6000 euro. Jeśli wartość wysyłanych towarów nie przekracza tej kwoty, oświadczenie może wystawić każdy eksporter bez rejestracji w specjalnym systemie REX (z ang. Registered Exporter System, czyli System Zarejestrowanych Eksporterów). Oczywiście towar musi spełniać wszystkie opisane wcześniej wymogi dotyczące pochodzenia. Natomiast przy przesyłkach przekraczających 6000 euro rejestracja w REX staje się obowiązkowa i eksporter musi wpisać w oświadczeniu swój ważny numer REX.
Dobra wiadomość jest taka, że rejestracja w REX to sprawa jednorazowa. Co więcej, jeśli firma ma już numer REX przyznany w związku z innymi umowami handlowymi UE, może go używać również w handlu z Mercosur; nie trzeba zakładać osobnego. W Polsce rejestracją w systemie REX zajmuje się Izba Administracji Skarbowej w Poznaniu (Wydział Centralna Rejestracja).
Kalendarz eksportera: ważne terminy
Oświadczenie o pochodzeniu jest ważne przez 12 miesięcy od daty sporządzenia. Za tę datę uznaje się dzień wpisany w samym oświadczeniu. Jeśli data nie została wprost podana, można posłużyć się datą widniejącą na dokumencie, na którym oświadczenie się znajduje (np. na fakturze). W ciągu tych 12 miesięcy importer musi przedstawić oświadczenie organom celnym kraju przywozu. Oświadczenie złożone po terminie może zostać zaakceptowane tylko w wyjątkowych okolicznościach lub gdy towar przedstawiono organom celnym przed jego upływem, w szczególności w ramach procedury specjalnej. Samo oświadczenie można sporządzić w momencie wysyłki towaru albo nawet już po niej. Importer może złożyć wniosek o preferencyjne (czyli obniżone) cło nie tylko przy odprawie, ale także z mocą wsteczną, do 2 lat od daty przywozu. Warunkiem jest sporządzenie i przedstawienie oświadczenia o pochodzeniu w tym samym dwuletnim terminie.
A co z archiwizacją? Eksporter musi przechowywać kopię oświadczenia o pochodzeniu oraz wszystkie dokumenty potwierdzające status towaru przez co najmniej 3 lata od dnia jego sporządzenia. Importer z kolei trzyma dokumenty przez 3 lata od daty przywozu produktu.
Co, jeśli urząd celny będzie miał wątpliwości?
Organy celne kraju, do którego eksportujemy, mogą wszcząć procedurę weryfikacji na podstawie analizy ryzyka, w ramach kontroli losowej, lub jeśli nasuną im się wątpliwości co do autentyczności oświadczenia albo faktycznego pochodzenia towaru. Jak to wygląda w praktyce? Służby celne kraju importera kontaktują się z organami celnymi kraju eksportera i proszą o sprawdzenie sprawy. Te z kolei mogą zażądać od eksportera wszelkich dowodów, przejrzeć jego księgi rachunkowe czy przeprowadzić inne kontrole. Jeśli w ciągu 10 miesięcy od wysłania zapytania organ kraju eksportera nie udzieli odpowiedzi lub przekazane informacje okażą się niewystarczające, służby celne kraju importera mogą odmówić przyznania preferencji celnej. Co ważne, może się tak stać nawet wtedy, gdy sam eksporter w pełni współpracował, ale jego urząd nie dotrzymał terminu. Termin 10 miesięcy może zostać wydłużony, jeśli obie strony się na to zgodzą, zwłaszcza gdy weryfikacji jest dużo lub są szczególnie skomplikowane.
Co mogą zyskać polskie firmy?
Wartość handlu między Polską a krajami Mercosur wyniosła około 4 mld euro, przy czym dane obejmują handel towarami w 2024 r. i usługami w 2023 r. Umowa przewiduje stopniowe zniesienie ceł na 91% towarów eksportowanych z UE do Mercosur. Kto może zyskać najwięcej? Przede wszystkim eksporterzy maszyn i sprzętu elektrycznego: w 2024 r. ich eksport z Polski wyniósł 449 mln euro, a stawki bazowe sięgały 14-20%. Duży potencjał mają też producenci sprzętu transportowego (77 mln euro eksportu, stawki bazowe 14-35%) oraz branża chemiczna, farmaceutyczna i producenci wyrobów z gumy i plastiku (stawki bazowe 14-18%). Dla polskiego sektora rolno-spożywczego, który eksportuje towary warte 72 mln euro, objęte wcześniej cłami 27-55%, umowa przewiduje obniżki. Odrębnym mechanizmem są kontyngenty taryfowe dotyczące wybranych wrażliwych produktów importowanych z Mercosur do UE.
Warto też wiedzieć, że umowa zawiera tzw. klauzulę ochronną. Oznacza to, że jeśli preferencyjny import z Mercosur zacznie poważnie szkodzić europejskiemu (w tym polskiemu) przemysłowi lub zagrozi powstaniem takiej szkody, UE może czasowo zawiesić albo wycofać preferencje celne.
Kontakt
